Zazwyczaj, kiedy planujemy urlop, dzień przed wyjazdem moja lodówka świeci pustką. Tak też było dzisiaj. Nie lubię wyrzucać jedzenia, w związku z tym za nim wyjedziemy, nie robię nowych zakupów i staram się do maksimum wykorzystać wszystko, co mam w domu. Dzisiaj planowałam przygotować na obiad rybę, ale okazało się, że w lodówce mam duże ilości niewykorzystanej włoszczyzny, więc postanowiłam zmienić plany. W czasach studenckich często na obiad przygotowywałam makaron z warzywami i przyprawą do gulaszu i poszłam tym tropem. Udało mi się wyczarować naprawdę pyszny szybki obiad dla dzieci z makaronu i warzyw, przyprawiony czosnkiem, tymiankiem i słodką papryką. Córka chętnie zajadała obiad. W przerwie między kęsami masowała się po brzuszku, mówiąc „mniam mniam”, co było dla mnie największą pochwałą.
