Długo zbierałam się z napisaniem tego wpisu. Za nim powstał, parę razy wyjechałam z córką na urlop i z wyjazdu na wyjazd coraz lepiej radziłam sobie z wybieraniem i przystosowywaniem nowego miejsca do potrzeb mojej córki. Bardzo dużą wagę przywiązuje do tego, aby moja córka podczas urlopu miało zapewnione warunki zbliżone do tych panujących w domu. Córka od urodzenia była dzieckiem dość wymagającym i wrażliwym. W związku z tym nasz urlop przebiega spokojniej dla wszystkich, jeśli dbamy odpowiednio o rytuały i sen naszego dziecka na wakacjach.

W domu również dbam o to, aby warunki w pokoju córki sprzyjały lepszemu snu. Znajdziecie tam rolety zaciemniające, nawilżacz powietrza, kiedy córka była młodsza w jej łóżeczku można było również znaleźć poduszki osłaniając szczebelki, które chroniły córkę przed obijaniem.
Więcej o warunkach do snu w pokoju córki pisałam w tym artykule.
Rytuały i sen dziecka na wakacjach, czyli odtwarzanie warunków panujących w domu?
Na urlopie zawsze staram się odtworzyć warunki takie same lub zbliżone do tych panujących w pokoju córki.
1. Wydzielenie oddzielnej strefy do snu dla dziecka
Jeśli Twoje dziecko w domu śpi w oddzielnym pokoju, warto zadbać o to, aby w miarę możliwości w pokoju hotelowym wydzielić dla dziecka oddzielną strefę. Oczywiście najlepiej byłoby wynająć apartament, który posiada dwa pokoje. Nie zawsze jest to jednak możliwe ze względu na wysoką cenę lub po prostu braku takiej możliwości.
Żeby jednak tę strefę choć trochę córce wydzielić, zawsze staram się wybierać hotel, który oferuje pokoje nie mniejsze niż 20 m2, co przydaje się nie tylko do odgrodzenia, ale i do upchnięcia wszystkich niezbędnych rzeczy dla dziecka.
Kiedy córka miała około roku i sama zasypiała, zdarzało mi się również odgradzać łóżeczko córki krzesełkami i fotelami, tak, aby nie rozpraszała się podczas zasypiania.
2. Zaciemnienie pokoju
Jeśli jedziemy do hotelu, nie mamy problemu z odpowiednim zaciemnieniem pokoju, ponieważ praktycznie w każdym hotelu są zamontowane dobrze zaciemniające zasłony. Mimo to, zawsze przed wyjazdem na wszelki wypadek upewniam się, czy na pewno hotel je ma.
Jeśli jedziemy np. w odwiedziny do dziadków, pokój zaciemniamy prowizoryczną zasłoną, korzystając z grubych czarnych worków na śmieci przywieszonych do okna.
3. Nawilżenie powietrza
Cała nasza rodzina tak przyzwyczaiła się do nawilżacza powietrza, że teraz, kiedy go nie ma gorzej nam się śpi. Po kilku urlopach bez nawilżacza, specjalnie na wyjazdy kupiliśmy mały nawilżacz powietrza. Teraz zawsze, kiedy gdzieś jedziemy, zabieramy go ze sobą. Pewnego razu, kiedy wybrałam się do rodziców i zapomniałam, zabrać nawilżacza okazało się, że córka nie mogła spać, ponieważ przez suche powietrze kilkakrotnie budziła się, żeby się napić. Kiedy następnym razem zabraliśmy nawilżacz, problem zniknął. Podczas urlopu korzystamy z tego nawilżacza powietrza i jesteśmy bardzo zadowoleni.
4. Zapach domu na urlopie
Mimo że hotel zawsze oferuje pościel dla dziecka, często zabieram dla córki kołdrę i poszewkę z domu. Dzięki temu mam pewność, że córka nie zareaguje alergicznie na proszek, w którym została wyprana pościel. A dzięki domowemu zapachowi lepiej zaadaptuje się do nowej przestrzeni.
5. Oczywiste oczywistości
Oczywiście zawsze dbam o to, aby córka miała ze sobą:
- zapas smoczków (do czasu, kiedy ich używała)
- zapas piżamek
- książeczki do czytania przed snem
- ulubioną przytulankę
6. Kąpiel dziecka na urlopie
Długa kąpiel to nasz wieczorny rytuał praktycznie od urodzenia córki. Dlatego staram się, aby na urlopie córka mogła zaznać ulubionej kąpieli, która pomaga jej się wyciszyć i ułatwia zasypianie. Zawsze zabieram ze sobą parę ulubionych zabawek kąpielowych córki. Staram się również wybierać hotel, który posiada wannę, co niestety rzadko się zdarza. Wiedząc, że wanna w hotelu to rarytas. Chociaż nasz ulubiony, ją posiada. Zawsze mam przygotowaną wanienkę podróżną, a bardziej basen z Decathlon, który jest niedrogi i od dwóch lat, świetnie nam służy.
Rytuały i sen dziecka na wakacjach, a stały plan dnia dziecka
Podczas urlopu jeszcze większą wagę przywiązuje do rytuałów i przestrzegania stałego planu dnia, dzięki czemu moja córka mimo, że w nowym miejscu czuje się pewnie i bezpiecznie. Staram się również jej nie przemęczać i dozować atrakcje, ponieważ dla malucha obecność w nowym miejscu jest już wystarczająco stymulująca.
U mnie nie obejdzie się bez kocyka, który ma od chwili narodzin. Nie mam problemu, żeby zasnął gdziekolwiek i o dowolnej porze, ale zawsze musi mieć swój kocyk. Mam trzy dosłownie takie same..taka sama wielkość, podobne kolory taki sam materiał…nie wiem jak on to robi, ale od chwili narodzin – zawsze tylko w tym jednym czuje się najlepiej. Aktualnie mój syn za 2 miesiące będzie miał 3 latka – wciąż zasypia tylko tym kocykiem. Nie chcecie wiedzieć jak on wygląda , ale z pewnością jak będzie starszy dostanie go na pamiątkę 🙂