Sezon letni zbliża się wielkim krokami. Zatem tym już najwyższy czas, aby zadbać o odpowiednią ochronę przeciwsłoneczną naszych niemowląt. W tym celu warto zaopatrzyć się w niezbędne akcesoria, które osłonią delikatną głowę i skórę naszych dzieci. W artykule mam zamiar skupić się na tym, jak chronić niemowlę przed słońcem, ponieważ moja córka w zeszłe wakacje była jeszcze niemowlęciem, a wszystkie wpisy, staram się tworzyć, opierając się na własnym doświadczeniu.

Jak chronić niemowlę przed słońcem?
Pamiętaj o nakryciu głowy!
W okresie wiosenno-letnim, warto zadbać o to, aby nasze dziecko miało zawsze na głowie nakrycie, które ochroni je przed słońcem. Może to być kapelusz, czapka, czy chusta. Nie wszystkie dzieci, chętnie noszą nakrycia głowy i często ściągają to, co mają na głowie. W związku z tym warto wybrać metodą prób i błędów takie nakrycie głowy, które dziecku najbardziej odpowiada. U nas, kiedy córka miała 5 miesięcy, najlepiej sprawdzała się chustka, a kiedy miała 10 miesięcy materiałowy kapelusik z wiązaniem.
Jeśli Twoje dziecko nie ma problemu z nakryciem głowy, to ty możesz wybrać dla niego to, co jest najbardziej odpowiednie. Uważam, że najlepszym rozwiązaniem będzie klasyczna czapka z daszkiem, ponieważ oprócz tego, że chroni głowę naszego dziecka, dzięki daszkowi, zakrywa również jego twarz i działa jak dodatkowy filtr przeciwsłoneczny.
Odpowiedni wózek i dodatki!
Przedłużana budka
Wybierając wózek dla dziecka, warto zwrócić uwagę na budkę wózka. Najlepiej, żeby budka była przedłużana oraz wykonana z materiału z filtrem przeciwsłonecznym. To bardzo ważne, ponieważ w razie silnego słońca, taka budka jest w stanie chronić nasze dziecko przed słońcem.
Parasolka
Kupując dodatki do wózka, warto zdecydować się na zakup parasolki, również uszytej z materiału z filtrem przeciwsłonecznym. Na ulicach widuje coraz mniej wózków z parasolkami. Podejrzewam, że wynika to z faktu, że mamy zakładają, że sama przedłużana budka jest w stanie skutecznie chronić niemowlę przed słońcem .
Z doświadczenia jednak wiem, że nie zawsze. Mimo że wózek, z którego korzystałam, miał przedłużaną budkę z filtrem, cieszyłam się, że za namową mamy zdecydowałam się na zakup parasolki, która wiele razy mnie ratowała.
Zakrycie dziecka przedłużoną budką powoduje, że dziecko niewiele widzi, co może skończyć się płaczem lub krzykiem. Moja córka nie zawsze godziła się na takie zakrywanie i wtedy z pomocą przybywała parasolka. Parasolka sprawdza się również świetnie, do zakrycia ciałka niemowlaka podróżującego w gondoli, kiedy chcemy zrezygnować z budki.
Żagiel do gondoli
Ostatnio przeglądając Internet, natknęłam się na gadżet, którego do tej pory nie znałam, a mianowicie, żagiel do gondoli. Nigdy z takiego rozwiązania nie korzystałam, ale wydaję mi się, że jest to naprawdę fajny pomysł. Sprawdzi się zdecydowanie bardziej, niż przykrywanie wózka pieluszką tetrową, która blokuje przepływ powietrza i powoduje, że w wózku jest cieplej niż na dworze.

Odpowiedni krem z filtrem mineralnym!
Do pielęgnacji skóry mojej córki staram się używać minimalną ilość kosmetyków. Na co dzień nie smaruje niczym jej ciała, chyba że jest taka potrzeba. Jestem zdania, że dziecko, jeśli nie ma żadnych problemów skórnych, nie potrzebuje smarowania, które zaburza warstwę lipidową naskórka.
Jeśli jednak decyduje się na stosowanie kremu, aby ochronić twarz córki przed słońcem, mrozem czy silnym wiatrem, staram się korzystać z produktów z jak najlepszym składem dostosowanych do delikatnej skóry niemowląt.
W przypadku niemowląt jestem fanką filtrów mineralnych, ponieważ nie wnikają one w głąb skóry dziecka tak jak filtry chemiczne. Tworzą tylko zewnętrzną barierę, która osłania dziecko niczym parasol przed słońcem.
Rok temu zdecydowałam się na zakup kremu z filtrem mineralnym Pharmaceris dla dzieci od 1 dnia życia. Byłam z niego tak zadowolona, że również w tym roku postanowiłam kupić go dla córki.
Odpowiednia pora spacerów!
Latem, kiedy na dworze panują upały, najlepiej wychodzić z dzieckiem na spacery wcześnie rano lub późnym popołudniem. Nie później niż między godziną 8:30 a 9:00 i spacerować maksymalnie do godziny 10:00. Po południu nie wcześniej niż po godzinie 17.00.
Niestety nie każda mama ma taką możliwość, aby zaplanować spacer właśnie w tych godzinach. Sama z doświadczenia wiem, że kiedy moja córka funkcjonowała jeszcze według planu dnia z dwoma drzemkami i nie chciała spać w wózku, nasz spacer bardzo często wypadał mniej więcej około godziny 11:30.
Kiedy wychodziłyśmy na spacer w południe, starałam się unikać słońca i bardzo często większą część spaceru spędzałam, chodząc w to i z powrotem po jednej zacienionej ulicy lub przemykając między blokami w poszukiwaniu cienia 😊
Na szczęście, mimo że na spacer wychodziłyśmy o najbardziej nieodpowiedniej porze, dzięki odpowiedniej ochronie przeciwsłonecznej udało mi się uchronić córkę przed słońcem.