Idealne sanki dla dziecka – jakie powinny być?

W tym roku po raz pierwszy razem z córką wybierzemy się na sanki. Przyznam szczerze, że nie mogę się już doczekać, ponieważ w tym roku ferie spędzimy w górach, więc zakładam, że śniegu będzie dużo i będziemy mogli całą rodziną skorzystać z zimowych szaleństw. Stoję teraz przed wyborem idealnych sanek dla dziecka, a nie jest to prosta decyzja, ponieważ wybór jest ogromny.

idealne sanki

Po namyślę stwierdziłam, że idealne sanki dla dziecka powinny być:

  • dobrej jakości i służyć nam na lata
  • sprawdzać się zarówno kiedy dziecko ma 1,5 roku jak i 6 lat.
  • wygodne zarówno dla dziecka, jak i rodzica do ciągnięcia lub pchania
  • nie za ciężkie, jeśli trzeba będzie je nieść
  • w odpowiedniej cenie
  • drewniane lub metalowe 

Po sporządzeniu listy kryteriów przystąpiłam do przeglądania Internetu w poszukiwaniu idealnych sanek dla moje półtorarocznej córki. Niestety ku mojemu zdziwieniu okazało się, że wybór nie będzie taki łatwy jak myślałam.

Okazuje się, że kupno sanek, można porównać do kupna wózka dla dziecka, ponieważ podobnie jak do wózka można zakupić do niego wiele dodatkowych akcesoriów tj:

  • budka
  • pchacz i żeby było jeszcze ciekawiej pchacz może być regulowany albo i nie
  • kółka
  • śpiworek
  • siedzisko i materacyk
  • podnóżki
  • mufka na ręce dla rodziców

Podejmując decyzję, na jakie sanki się zdecydować warto zastanowić się, które z tych akcesoriów jest nam naprawdę potrzebne i nie kupować niepotrzebnych gadżetów.

Idealne sanki dla dziecka – mój wybór

W przypadku mojej córki na pewno nie przyda nam się budka do sanek, ponieważ córka jest już wystarczająco duża i sanki posłużą nam bardziej jako akcesorium do zabawy, a nie jako zastępstwo wózka. Jeśli w sankach mamy zamiar wozić dziecko około 6 miesięczne, uważam, że warto kupić sanki, które posiadają budkę, ponieważ sanki będą, służyły nam głównie do przewożenia dziecka.

Materacyk przyda się rodzicom młodszych dzieci. Starszym dzieciom wystarczy siedzisko. Uważam, że jest to bardzo potrzebny gadżet, dzięki któremu dziecku jest ciepło i wygodnie.

Pchacz to kolejny gadżet, który wydaje mi potrzebny.. Dzięki niemu można stabilnie pchać dziecko i istnieje mniejsze ryzyko wywrócenia sanek. Dodatkowo mamy cały czas oko na dziecko. Ja zdecydowałam się na pchacz z regulowaną rączką.

Zastanawiam się również czy sanki powinny mieć śpiwór czy nie? Wszystko zależy od tego, jak długo nasze dziecko będzie przebywało w sankach. Czy sanki zimą zastąpią dziecku wózek, czy będą służyć tylko do zabawy i dziecko nie będzie w nich siedzieć dłużej niż 15 minut. W dużych miastach raczej ciężko o takie ilości śniegu, które pozwoliłyby na ciągnięcia dziecka w sankach przez długi czas. W związku z tym sanki posłużą do zabawy w miejscu, gdzie uda nam się znaleźć trochę śniegu. Wydaje mi się, że w takiej sytuacji śpiwór będzie zbędny. Jeśli jednak wybieramy się w góry lub mieszkamy w miejscu, gdzie śnieg leży na ulicach dłużej. Warto zdecydować się na sanki z odpinanym śpiworkiem. 

Jeśli mama korzysta z mufek do wózka, bardzo prawdopodobne, że w sankach też jej się przydadzą. Ja korzystam zazwyczaj z rękawiczek i wydaje mi się, że mufki nie są mi potrzebne.

Podsumowując:

po zastanowieniu i przejrzeniu całej oferty dostępnej na rynku zdecydowałam, że dla swojej półtorarocznej córki kupię sanki metalowe z drewnianym siedziskiem, dostępne tutaj. Akcesoria, na jakie się zdecydowałam to materiałowe siedzisko i pchacz z regulowaną rączką. Zdecydowałam, że pozostałe akcesoria nie są mi potrzebne i takie sanki będą dla córki idealne.

Po przemyśleniu…

Zdecydowałam, że w tym roku kupię córce sanki plastikowe, przeznaczone dla dzieci do 3 roku życia, z szelkami których jeszcze parę dni temu nie brałam pod uwagę. A sanki, drewniane, które wybrałam wcześniej, kupię w sezonie letnim licząc na promocję  i córka skorzysta z nich dopiero za rok kiedy będzie miała 2,5 roku. Sanki na które się ostatecznie zdecydowałam możecie kupić tutaj.

Skąd taka nagła zmiana zdania?

Z pierwszymi sankami jest trochę tak jak z pierwszymi butami, o czym pisałam w tym artykule. Są przejściowe i dopóki dziecko nie nauczy się korzystać z nich bez ciągłego obijania, żadne inne sanki niż plastikowe nie będą się nadawać. Sanek najprawdopodobniej będziemy używać głównie do zjeżdżania z górek podczas pobytu w górach i nie wyobrażam sobie, aby córka zjeżdżała na sankach metalowych lub drewnianych.

Jeśli więc masz możliwości finansowe kup dziecku sanki plastikowe przejściowe, a z zakupem idealnych sanek zaczekaj do czasu, aż dziecko nauczy się dobrze nimi posługiwać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *