W te wakacje w naszym mieszkaniu odbył się generalny remont. Mimo że mieszkamy tu dopiero od 5 lata, wiele rzeczy było do zmiany. Kiedy się wprowadzaliśmy, nie mieliśmy większych wymagań. Cieszyliśmy się, że w ogóle mamy w końcu swoje pierwsze i to nawet nie takie małe mieszkanie. Pokój córki już przed remontem był moim zdaniem najładniejszym pomieszczeniem w naszym mieszkaniu. Bardzo często coś w nim zmieniałam, przestawiałam i organizowałam tak, aby wyglądał, jak najładniej i jak najlepiej odpowiadał potrzebom córki, które bardzo szybko się zmieniały. Przed remontem zakładałam, że będzie to również jedyne pomieszczenie, które oprócz odświeżenia ścian i wymiany podłogi, pozostanie w niezmienionym stanie. Zmieniły się tylko detale, ale przechowywanie zabawek, uległo dużemu przeorganizowaniu!

Zmiany w pokoju córki po remoncie
Dzięki odświeżeniu ścian i wymianie podłogi na drewnianą pokój mojej córki zyskał na wyglądzie, a sztukateria sufitowa, którą montowałam w całym mieszkaniu, również u córki, przystroiła pięknie pokój.
Dzięki zamontowaniu sztukaterii sufitowej mogę na jakiś czas zrezygnować z zasłonek, których jestem oczywiście wielką fanką, ale w związku z tym, że pokój córki ma tylko 9 m2, a ja chcę wykorzystać całą przestrzeń w jej pokoju do maksimum, zasłonki, odrobinę przeszkadzały i zahaczały o meble.
Dla porównania i zobaczenia subtelnych różnic między starym a nowym pokojem córki zajrzyjcie tutaj do mojego wcześniejszego artykułu.
Większość mebli w pokoju córki pozostała bez zmian. Chodziła mi po głowie wymiana stoliczka, i krzesełek na drewniane, ale stwierdziłam, że to niezbyt dobry pomysł. Stolik córki po tygodniu jest w opłakanym stanie i dzięki temu, że jest biały, raz na jakiś czas mogę potraktować go silniejszym preparatem czyszczącym. Gdyby stolik byłby drewniany, nie miałabym takiej możliwości. Chodziłam mi również po głowie zmiana łóżka na nowe, ale córka bardzo lubi swoje stare łóżeczko, dobrze jej się w nim śpi, więc stwierdziłam, że nie ma sensu go zmieniać.
No dobra to co się zmieniło?
Wysoka półka na książki została wymieniona na nową. Półka była zniszczona, dlatego wymagała wymiany. Udało mi się znaleźć taką, która mi się podoba w Ikea.
Przechowywanie zabawek w pokoju dziecka – przechowywanie klocków LEGO
Zmieniłam również organizację przechowywania zabawek w pokoju córki. Córka ma bardzo duże ilości klocków Lego. Wcześniej przechowywałam je pod łóżkiem w plastikowych pojemnikach z Ikea. Za nim je kupiłam, bardzo długo zastanawiałam się, jaki pojemnik do przechowywania klocków będzie najlepszy. Brałam pod uwagę, pudełka do LEGO w kształcie klocków, kosz wiklinowy z pokrywą, czy matę składaną w worek. I już właśnie miałam kupować coś nowego, kiedy wpadłam na pomysł, aby przesypać klocki do wiklinowych pudeł z regału Ikea, które córka ma już w pokoju i okazało się, że jest to najlepszy sposób na przechowywanie klocków. Nie będę szukać już innego rozwiązania. Tym sposobem, nie wydałam ani grosza, a pod łóżkiem w końcu nie walają się pudła, dzięki czemu odkurzacz może tam porządnie posprzątać.
Wcześniej klocki przechowywałam w aż 4 plastikowych pojemnikach, a figurki i akcesoria Lego w dolnej szufladzie komody koło łóżka.

Przechowywanie zabawek w pokoju dziecka – przechowywanie małych rzeczy
Dzięki, temu, że klocki przełożyłam do koszy, szuflada w komodzie pozostała wolna i sprawdza się teraz idealnie na zabawki z kategorii miszmasz. Znajdują się tam figurki, plastikowe zabawki z gazetek, piłki i wszystko, co powinno być schowane. Wcześniej takie tzw. pierdoły walały się w koszu w salonie, i w koszyczkach na parapecie. Ta szufladka to teraz ulubiona szufladka mojej córki.

Przechowywanie zabawek w pokoju dziecka – zabawkowe jedzenie
Kolejną zmorą, która często powodowała bałagan w pokoju córki, było zabawkowe jedzenie. Córka ma kuchnię, ale zabawkowego jedzenia jest tak dużo, że nie ma możliwości, aby całe jedzenie i naczynia, można było w niej pomieścić. Do tej pory przechowywałam jedzenie w koszyku koło kuchni i wtedy wydawało mi się to najlepszym i najbardziej estetycznym rozwiązaniem. Do czasu, aż w oczy wpadła mi piękna drewniana lodówka z ZARA Home. Długo się zastanawiałam czy ją kupić, ponieważ lodówka była dość droga, ale teraz, kiedy jest już u nas, nie żałuje ani złotówki, którą na nią wydałam. Lodówka nie dość, że jest piękna, pomieściła całe jedzenie córki i w końcu w pokoju zapanował porządek. A co najważniejsze zabawa w gotowanie zyskała nową jakość. Córka ma teraz większy dostęp do żywności, łatwiej znajduje produkt, którego aktualnie szuka. Dzięki czemu dłużej jest w stanie zająć się samodzielną zabawą w gotowanie.


Przechowywanie zabawek w pokoju dziecka – drewniane układanki i gry
Dużą dolną szufladę w szafie wykorzystuje teraz do przechowywania drewnianych puzzle i układanek. Wcześniej znajdowały się w wiklinowych koszach w regale z Ikea i ciężko było, coś tam znaleźć. A wszystkie gry, przełożyłam na spód szafy, gdzie, kiedyś przechowywałam pieluszki córki.

A co jeszcze pojawiło się w pokoju mojej córki?
Lampka nocna
Najpierw chciałam kupić tę, lampkę ale stwierdzałam, że jest za droga i zdecydowałam się na kupno tańszego odpowiednika. Lampkę, którą wybrałam możecie kupić tutaj. Oprócz króliczka można kupić jeszcze inne zwierzątka np. misia czy myszkę.

Lampka jest silikonowa, mięciutka, łatwo się ją czyści oraz posiada pilota, którym córka każdego wieczoru ustawia się sobie kolor lampki. Oczywiście często zmienia zdanie i jednego wieczoru potrafi zmienić kolor kilka razy, ale wcale mi to nie przeszkadza 😊
Wieszak na ubrania
Wymieniałam również wieszak za drzwiami na drewniany, który sprawdza się teraz idealnie do przechowywania ubranek córki. Wcześniejszy był słaby i haczyki często się łamały.

Pisząc ten post zastanawiam się jak mogłam wcześniej nie zauważyć, że niektóre z zabawek przechowywałam w zupełnie nie odpowiednich miejscach? Jak mogło mi się wydawać, że dobrze to zorganizowałam? Ale jak to się mówi człowiek uczy się na błędach i możliwe, że za jakiś czas to, co teraz wydaję mi się rozwiązaniem ostatecznym przestanie mi odpowiadać.
Z klockami to wiele osób zastanawia się jaki patent na przechowywanie jest najlepszy – można wyjść z założenia że taki który „aktualnie działa”, czyli w tym przypadku kosz wiklinowy 😉 chociaż moim zdaniem nie jest to dobre rozwiązanie kiedy pojawią się w kolekcji małe elementy, nie wiem też jak z osadzaniem się kurzu wewnątrz…
Pewnie jest tak, jak mówisz. U nas ten sposób sprawdza się już od prawie pół roku i na razie nie zamierzam szukać innego rozwiązanie. Możliwe, że przy mniejszych klockach to się nie sprawdzi i będę zmuszona szukać innego rozwiązania 🙂 Teraz korzystamy z Duplo.