Jestem zdecydowanie kosmetyczną minimalistką. Staram się korzystać z ograniczonej liczby produktów do pielęgnacji, ponieważ uważam, że ich nadmiar może zaszkodzić naszej skórze i zaburzyć jej naturalne mechanizmy ochronne. W mojej kosmetyczne można znaleźć kilka kosmetyków, z których korzystam zarówno ja, jak i moja dwuletnia córka. Zastanawiasz się pewnie czy wspólna kosmetyczka mamy i dziecka jest możliwa? Oczywiście, że tak! Ważne, tylko żeby skład kosmetyków, z których korzystamy wspólnie z dzieckiem, był bezpieczny dla delikatnej skóry niemowlaka.

Lubię naturalne kosmetyki i jeśli tylko mogę, staram się z nich korzystać. Bardzo często decyduję się na krem pod oczy czy produkty do pielęgnacji włosów w większości składające się z naturalnych składników.
Niestety, jeśli chodzi o naturalną pielęgnację ciała i twarzy u mnie się to zdecydowanie nie sprawdza. Moja skóra jest problematyczna i wrażliwa. Potrafi ostro zareagować na naturalny produkt, który w założeniu powinien działać delikatnie. Nie ma mowy, abym do pielęgnacji twarzy użyła kremu naturalnego, ponieważ każda moja wcześniejsza próba kończyła się niepowodzeniem.
Jeśli chodzi o pielęgnację córki również wolę korzystać ze sprawdzonych aptecznych kosmetyków z dobrym składem. Kosmetyki apteczne są bezpieczniejsze i używając ich, zmniejszamy ryzyko wystąpienia alergii.
Z dwóch produktów, które opiszę poniżej, moja córka razem ze mną zaczęła korzystać, kiedy była jeszcze niemowlęciem. Trzeci produkt, zaczęła używać, kiedy skończyła dwa lata. Wszystkie poniższe kosmetyki sprawdzają się idealnie dla mamy, która tak jak ja lubi korzystać z kosmetyków z dobrym składem bez zbędnych dodatków oraz dziecka z delikatną skórą.
Wspólna kosmetyczka mamy i dziecka:
1. Krem z filtrem 50 +
Krem z filtrem Pharmaceris Emotopic 50 + jako pierwsza zaczęła używać córka. Zdecydowałam się na niego, ponieważ ma bardzo bezpieczny skład i jest to filtr mineralny. Filtry mineralne dużo bardziej nadają się dla dziecka, ponieważ nie wnikają w głąb skóry, tak jak filtry chemiczne.
W okresie letnim, mimo że moja skóra nie należy do jasnych, również korzystam kremu z wysokim filtrem do twarzy, ponieważ wiem jak negatywne skutki dla naszej skóry ma promieniowanie UVA.
Kiedy skończył mi się mój krem, zaczęłam podbierać krem córce i już przy nim zostałam. Kiedy każda z nas korzystała z innego kremu, pod koniec lata zarówno w moim, jak i w opakowaniu córki było jeszcze trochę kremu. Niestety, mimo że kremy się nie skończyły, musiałam je wyrzucić, ponieważ krem z filtrem można używać nie dłużej niż roku po otwarciu. Teraz kiedy obie korzystamy z jednego kremu, zużywamy go do końca.

2. Balsam do ciała
Kolejny produkt, z którego korzystamy razem z córką, z którego tym razem to ja jako pierwsza zaczęłam korzystać, jest balsam nawilżająco-natłuszczający również z serii Emotopic. Balsamu zaczęłam używać, ponieważ moja skóra była wysuszona i szukałam czegoś, co ją nawilży i zarazem nie podrażni. Kupując balsam, nie wiedziałam jeszcze, że sprawdzi się również u mojej córki, która co prawda nie korzysta z nie go regularnie, ale kiedy jej skóra tego potrzebuje, sprawdza się idealnie. Z balsamu z przyjemnością korzysta również mój mąż, na przesuszoną ciągłym myciem skórę rąk.

W ofercie kosmetyków z serii Pharmaceris Emotopic znajdziecie również specjalistyczny preparat na ciemieniuchę. Nie miałam okazji z niego korzystać, ponieważ serię kosmetyków odkryłam, kiedy ciemieniucha na głowie córki nie była już moim problem. Długo się z nią jednak zmagałyśmy i gdybym wiedziała o istnieniu tego preparatu na pewno bym z niego skorzystała, ponieważ pozostałe kosmetyki z tej serii bardzo sobie chwalę.
3. Krem/Lek ratunek
Dermo-naprawczy krem Pharmaceris to kosmetyk, który moim zdaniem powinien znaleźć się nie tylko w każdej kosmetyczce, ale i w każdej apteczce mamy. Krem jest ratunkiem na wszelkiego rodzaju podrażnienia skóry. Zawiera wiele leczniczych substancji, tj. srebro koloidalne, olej konopny czy prebiotyk, które mają działanie antybakteryjne, łagodzące i regenerujące. Preparat sprawdza się u mnie idealnie po depilacji czy goleniu. Używam go również po peelingu lub, kiedy twarz jest podrażniona wiatrem czy zimnem. Krem przyśpiesza gojenie się zmian skórnych tj strup po opryszczce. U dzieci sprawdza się idealnie na otarte kolana i łokcie oraz niechciane wypryski czy stany zapalne skóry.

Ha, ja też czasem podkradam córce szampon, żel do ciała, płyn do kąpieli, krem z filtem. A ostatnio kupiłam jej hydrolat lipowy – delikatny, pachnący jak miód i kwiaty lipy. Przeczytałam, że ten łagodny, naturalny kosmetyk może pomóc w walce z zaczerwieniami (Mała – miała ślady po rozdrapanych ukąszeniach komarów). Obie uwielbiamy ten hydrolacik. Ona ma 3,5 roku, ja 38 lat 🙂
🙂 Niedługo córki zaczną nam też podkradać, ale kosmetyki kolorowe 😛