Co roku na Sylwestra na naszym stole pojawia się Tiramisu. Moja córka za takim deserem nie przepada, ja zresztą też nie, ale i tak na prośbę męża co roku je szykuje.
W tym roku miałam nieco uproszczone zadanie, ponieważ w lodówce znalazłam bezglutenowe paluchy, które kupiłam z ciekawości przy okazji zakupów w sklepie Zdrowa Micha z bezglutenową żywnością.
Tiramisu z ich udziałem wyszło naprawdę dobrze i dzięki temu, że miałam je w domu, nie musiałam piec biszkoptów (tych sklepowych nie używam, bo jeszcze nie udało mi się znaleźć takich z dobrym składem). Paluchy nie zawierają ani grama cukru i są bezglutenowe.
Krem na tiramisu też zrobiłam trochę oszukany, bo bez jajek, ale ze śmietaną. Podsumowując nasze bezglutenowe tiramisu bez jajek wyszło smaczny i zbity. Myślę, że w przyszłym roku, przygotuję je w takiej samej wersji.


