Przechodzenie na jedną drzemkę – jak to zrobiłam?

Od 10 miesiąca u mojej córki rozpoczęło się powolne przechodzenie na jedną drzemkę. Dotychczasowe 2 drzemki oraz wystarczająco długi 11 godzinny sen nocny przestał mieścić się w 24 godzinach.

Przejście na jedną drzemke

Córka coraz dłużej w dobrym humorze potrafiła wytrzymać bez snu. Zdarzały się sytuację, że mimo, że córka nie okazywała oznak zmęczenia musiałam położyć ją na drzemkę trochę na siłę żeby później był jeszcze czas na 2 drzemkę.

Często wybudzałam córkę z ostatniej drzemki, która czasem trwała tylko 30 minut. Wiedziałam, że jeśli nie wybudzę córki odpowiednio wcześniej, będę miała problem, żeby położyć ją spać około 20. Zdarzały się dni kiedy musiałam wybudzać ją zarówno rano, jak i z pierwszej i drugiej drzemki co nie było dla mnie komfortowe.

Od 10 miesiąca stopniowo skracałam czas  drzemek tak, żeby jedna drzemka trwała nie dłużej niż 1,5 godziny a łączny czas snu w ciągu dnia nie przekraczał 2,5 godziny.  W końcowej fazie długość dziennego snu nie przekraczała 2 godzin.

Czas aktywność rano miedzy pobudką a 1 drzemką pozostał bez zmian. Córkę kładłam mniej więcej po 3 godzinach aktywności na pierwszą  drzemkę. Skróciłam jednak czas między 1 a 2 drzemką i stopniowo wydłużałam czas aktywność między 2 drzemką a snem nocnym tak, że w fazie końcowej wynosił około 4 godziny.  

Plan dnia z dwoma drzemkami w 8 i 11 miesiącu porównanie

W idealnym planie dnia z 2 drzemkami czyli w wieku około 8 miesięcy czas aktywności między 2 drzemką a snem nocnym wynosił około 3 i pół godziny.

Poniżej zamieszczam jak wyglądał nasz plan w 8 i 11 miesiącu. Mimo, że oba plany zakładały, że dziecko śpi w ciągu dnia dwa razy trochę się od siebie różnią. Ciągle modyfikowałam plan, aby na bieżąco dostosowywać się do potrzeb córki.

Plan dnia 8 miesięcznego Plan dnia 11 miesięcznego dziecka

7:00 pobudka
7:45 śniadanie
do 9:40 aktywność
10:00 – 11:20 drzemka
11:30 drugie śniadanie
12:10 spacer (około 1 godziny)
13:10 – 14.15 aktywność
14:20 obiad
15.10– 16:40 drzemka
17:00 podwieczorek
do 19:30 aktywność
19:30 kąpiel
19:50 ostatnie karmienie
20:00 sen

7:00 pobudka
7:45 śniadanie
do 9:40 aktywność
10:00 – 11:20 drzemka
11:30 drugie śniadanie
12:10 spacer (około 1,5 godziny)
13:40- 14.15 aktywność
14:20 obiad
15.00– 16:00 drzemka
17:00 podwieczorek
do 19:30 aktywność
19:30 kąpiel
19:50 ostatnie karmienie
20:00 sen

Pierwsza prób – pudło

Na pierwszą próbę przejścia na 1 drzemkę zdecydowaliśmy się kiedy córka miała 10 i pół miesiąca.

Dlaczego się zdecydowaliśmy?

Córka przez 3 kolejne dni odmawiała usypiania podczas każdej z drzemek. Usypianie trwało długo, córka okazywała złość i miałam wrażenie, że nie jest zmęczona i usypiam ją na siłę.

Jak wyglądała pierwsza próba przejścia na 1 drzemkę?

Pierwszy dzień – pełen nadziei.

Córka nie dała się uśpić o standardowej porze czyli około 10. Na drzemkę położyłam ją około godzin 11 i spała do godziny 12.30. Na sen nocny położyliśmy ją około 18.30 i z jednym karmieniem około 4 nad ranem przespała do 7 rano. Po pierwszym dniu stwierdziliśmy, że nie było tak źle i zdecydowaliśmy, że następnego dnia znowu spróbujemy położyć córkę tylko raz w ciągu dnia

Drugi dzień – kapitulacja

Drugiego dnia położyłam córkę na drzemkę około 11. Córka wstała marudna już o 12.00. Tego dnia spacer odbywał się rano i trwał około 50 minut oraz popołudniu i trwał około 2,5 godziny.

Po drugim spacerze córka była tak zmęczona, że niestety około 16.30 musiałam odłożyć ją na drzemkę po 4,5 godzinach aktywności. Około 17 czyli 30 minut później wybudziłam ją ze snu.  Córka mimo, krótkiej drzemki do końca dnia była płaczliwa i marudna. Kolejnego dnia na nowo wróciliśmy do planu dnia z 2 drzemkami, a córka o dziwo wcale nie protestowała.

Druga próba  – strzał w dziesiątkę

Drugą próbę podjęliśmy kiedy córka skończyła 12 miesięcy i 10 dni.

Dlaczego się zdecydowaliśmy?

Podobnie jak za pierwszym razem, córka za żadne skarby nie chciała usnąć na drugą drzemkę. Szalała w łóżeczku i kiedy próbowałam położyć ją na siłę zaczynała płakać. Córka do tej pory nie płakała przed położeniem się na drzemkę. Nie chciałam, żeby spanie zaczęło kojarzyć jej się z czymś złym, dlatego wyciągnęłam ją z łóżeczka i pozwoliłam nie spać. Obawiałam się jak dotrwamy do wieczora ponieważ tego dnia podczas pierwszej drzemki córka przespała się tylko 50 minut i wstała o 11. Nie kładę córki spać wcześniej niż o 19 żeby rano nie obudziła nas około 4 lub 5 dlatego przed nami było 8 godzin aktywności bez snu. Czyli więcej niż zakłada  standardowy plan dnia dziecka z jedną drzemką, gdzie czas czuwania między drzemką a snem nocnym wynosi około 6 godzin.

Pierwszy dzień – obawy

Córka była jednak dla nas wyjątkowo łaskawa, drugi raz wybraliśmy się na spacer, a że zaczęła teraz ładnie chodzić udaliśmy się również na plac zabaw na którym nigdy do tej pory nie była. Aktywność na dworze zaoferowała ją do tego stopnia, że nie była marudna. Na sen nocny położyliśmy ją o 19.00.

Córka była tak zmęczona, że usnęła jeszcze na rękach w czasie picia mleka i nie ruszyła się już kiedy odłożyłam ją do łóżeczka. Tego dnia podczas nocy przespała ponad 12 godzin i spała z przerwą na karmienie o 4.30 do 7.15 rano.

Kolejne dni – potwierdzenie, że decyzja była słuszna

Kolejne dwa dni upłynęły również bardzo dobrze. Drzemkę pierwszą przesunęliśmy z godziny 10 na 11.30 a drugą całkowicie wyeliminowaliśmy. Córka podczas tych dni spała około 2 godzin w ciągu dnia. Na sen nocny kładliśmy ją około 19.30 i spała do mniej więcej 6.45.  Dobowy czas snu wynosił u niej mnie więcej 13 godzin i 15 minut czyli tyle ile powinno spać dziecko w jej wieku.

Te 3 dni utwierdziły mnie w przekonaniu, że córka jest już gotowa na 1 drzemkę. Córka bez problemu wytrzymuje około 5 godzin aktywności zarówno rano jak i popołudniu.

Cieszę się, że kiedy podjęliśmy pierwszą próbę przejścia na jedną drzemkę szybko z tego pomysłu zrezygnowaliśmy i wróciliśmy do dwóch drzemek spokojnie czekając, aż córka będzie na to gotowa.

Z perspektywy czasu widzę, że za szybko zrezygnowaliśmy z trzech drzemek i przez pierwsze 1,5 miesiąca nowego planu dnia z dwoma drzemkami często musiałam posiłkować się drzemką na spacerze, ponieważ córka była zmęczona. Podczas przechodzenia na jedną drzemkę byłam ostrożniejsza i jeszcze bardziej starałam się wsłuchiwać w potrzeby mojej córki.

Źródło:

https://sen-dziecka.pl/artykuly/przejscie-na-jedna-drzemke

11 thoughts on “Przechodzenie na jedną drzemkę – jak to zrobiłam?”

  1. No i bardzo dobrze 🙂 W końcu trzeba zacząć to robić bo można wykończyć się wczesnoporonnym wstawaniem z kurami haha Super to pokazałaś jak jest u Was, na pewno nie jedna osoba skorzysta 🙂

    1. U nas córka do ukończenia roku nie dawała rady wytrzymać tylko z jedną drzemką, a kiedy była maluszkiem nie spała praktycznie wcale, chyba, że na rękach lub w chuście 🙂

  2. Uświadomiłam sobie jak wiele jeszcze przede mną i jak dużo muszę się nauczyć- Franiu ma dopiero 3 miesiące. Nie myślałam jeszcze o tym, że będzie trzeba zmieniać mu tryb dobowy. A może u niego przyjdzie to naturalnie tak jak dotąd? Dzięki, kolejna rzecz do rozpatrzenia dzięki Tobie 🙂

  3. Moje dziecko do siódmego miesiąca życia w ogóle nie spało w ciągu dnia. Potem miało jedną drzemkę od 9 do 12, bo wstawało o 5, więc jedna drzemka czasem nie oznacza późniejszego wstawania 😀

    1. Oczywiście, że nie 🙂 moja córka również czasem jest nieprzewidywalna. Zauważyłam jednak, że śpi około 13 godzin na dobę i jeśli krócej pośpi w nocy to odsypia w dzień i na odwrót. Jeśli jednak w grę wchodzi ząbkowanie nie jestem wstanie przewidzieć ile będzie spała 🙂

  4. Mój synek z tych „rannych ptaszków” więc w ciągu dnia bardzo długo miał dwie drzemki. Aktualnie 2 l 9 m jedna drzemka 2-2,5 h. Za niedługo przedszkole i będzie koniec długich drzemek. Ale coś za coś. Pozdrawiam:)

    1. Tak zdecydowanie za wcześnie 🙂 niestety córka nie chciała spać, a nie chciałam jej zmuszać 🙂 dobrze, że był to tylko chwilowy kaprys 🙂 Córka od kiedy mamy stały plan dnia raczej nie protestuje przed spaniem. Teraz czyli w wieku 13 miesięcy kiedy zbliża się jej pora spania i zadam jej pytanie „Jesteś zmęczona?” z radością idzie do sypialni gdzie wyciszamy się przed snem 🙂

  5. Fascynujące jest Twoje metodyczne podejście do tematu i Twoje wnikliwe obserwacje córki, podziwiam to. Mam dziecko w podobnym wieku i choć wydaje mi się, że nasze dni mieszczą się w pewnych ramach to zdecydowanie nie jest to taki precyzyjny plan dnia jak Wasz. Choć akurat 2 drzemki mojego syna wypadają punktualnie, ale jedna wynika z tego, że w żłobie wszyscy idą na drzemkę, a druga z tego, że po powrocie do domu, po całym dniu zabaw i szaleństw, jest tak zmęczony, że musi chociaż godzinę odespać by dotrwać do wieczora 🙂 Starszy syn z kolei ma 6 lat i od kiedy skończył 2 lata, niezmiennie codziennie drzemie (choć w przedszkolu nie mają takiego obowiązku i zazwyczaj jest jedynym dzieckiem, które bierze poduchę i idzie się zdrzemnąć na materac :D).

    1. Trzymam się tego podejścia z całych sił ponieważ już nie raz przekonałam się jak dużo korzyści daje nam stały plan dnia. Córka jest zadowolona, wyspana, świetnie się rozwija i coraz lepiej potrafi komunikować swoje potrzeby 🙂 Sama idzie do sypialni kiedy jest zmęczona 🙂 i cieszy się kiedy włączam kołysanki. Kiedy córka się urodziłam próbowałam różnych metod. Skłaniałam się bardziej ku rodzicielstwu bliskości, spałam z córką, nosiłam ją w chuście niestety w naszym przypadku to się nie sprawdzało. Będąc z córką sama przez 10 godzin dziennie nie mając nikogo do pomocy dużo lepiej nam się funkcjonuje kiedy mamy plan. Twój synek też pewnie niedługo przejdzie na jedną drzemkę 🙂 oby udało Wam się to bezboleśnie wykonać:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *