Podróż z królikiem samochodem była dla nas sporym wyzwaniem. Przed wyjazdem na wczasy stresowała nas zarówno sama podróż, trwająca prawie 3,5 godziny, jak i późniejszy pobyt królika w hotelu. Nasz królik jeździł już wcześniej samochodem, ale były to zawsze krótkie przejazdy. Nie wiedzieliśmy więc, jak poradzi sobie podczas znacznie dłuższej podróży. Na szczęście okazało się, że całkiem dobrze.

Podróż z królikiem samochodem
Jak królik zniósł podróż samochodem?
W pierwszą stronę nasz królik był zdecydowanie bardziej zestresowany. Przez większość czasu siedział w kącie transporterka i obserwował otoczenie. Szczególnie niepokoił go szum pędzących samochodów na drogach szybkiego ruchu. W takich momentach wyraźnie stawał się bardziej czujny.
Na spokojniejszych odcinkach trasy było już znacznie lepiej. Królik stopniowo się rozluźniał i wyglądał na bardziej spokojnego.
Jak przygotowaliśmy transporter dla królika?
Zależało nam przede wszystkim na tym, żeby podczas jazdy było mu jak najwygodniej. Szybko zauważyliśmy jednak pewien problem. Przez kąt nachylenia siedzenia królik zsuwał się w dół transporterka.
Podłożyliśmy więc ręcznik, dzięki czemu powierzchnia została wyrównana i królik mógł wygodniej siedzieć.
W transporterku znalazły się również siano oraz poduszka.
Wodę zabraliśmy ze sobą i podczas postoju próbowaliśmy mu ją podać, ale nie był nią zainteresowany.
Jakie przekąski zabrać dla królika w podróż?
Warto zabrać ze sobą kilka różnych przysmaków, ponieważ podczas podróży nigdy nie wiadomo, na co królik będzie miał ochotę.
Nasz królik podczas pierwszej podróży nie chciał ani jabłka, ani koperku, który normalnie uwielbia. Zdecydowanie bardziej przypadł mu do gustu suszony pasternak. Zjadł też trzy borówki.
Dlatego przed dłuższą podróżą warto przygotować kilka ulubionych i sprawdzonych przekąsek. Dobrze mieć również kilka alternatyw, ponieważ królik podczas jazdy może nie mieć ochoty na to, co normalnie bardzo lubi.
Podróż z królikiem samochodem. Droga powrotna była dużo spokojniejsza
W drodze powrotnej było już zdecydowanie lepiej. Królik był spokojniejszy i zaczął nawet podjadać siano. Ponownie próbowałam poczęstować go jabłkiem, ale tym razem również nie miał na nie ochoty.
Niestety nie miałam już możliwości kupienia ekologicznych borówek, które wcześniej tak chętnie zjadł.
Dopiero podczas postoju, kiedy mogliśmy dać mu chwilę spokoju, zdecydował się zjeść jabłko. To pokazało nam, że podczas długiej podróży samochodem królik może po prostu potrzebować więcej czasu, żeby poczuć się bezpiecznie.
Czy królik załatwił się podczas jazdy?
Podczas podróży zrobił siku, ale nie zrobił ani jednego bobka. Oczywiście trochę nas to zaniepokoiło, ale po przyjeździe od razu się załatwił i na szczęście nie pojawiły się żadne problemy.
Całą sytuację obserwowaliśmy bardzo uważnie, ponieważ zależało nam przede wszystkim na jego bezpieczeństwie i komforcie.
3,5 godziny w samochodzie. Jak poszło?
Ostatecznie możemy powiedzieć, że 3,5 godziny jazdy samochodem królik zniósł naprawdę dobrze.
Pierwsza trasa była dla niego zdecydowanie bardziej stresująca, szczególnie na drogach szybkiego ruchu. W drodze powrotnej był jednak znacznie spokojniejszy, zaczął jeść siano i zdecydowanie lepiej znosił jazdę.
Ta podróż pokazała nam, że nawet dłuższa jazda samochodem z królikiem może przebiec spokojnie, jeśli odpowiednio przygotujemy transporter, zadbamy o wygodne podłoże i zabierzemy ze sobą siano oraz kilka różnych przekąsek.
Najważniejsze jest jednak obserwowanie swojego królika i reagowanie na jego zachowanie. Każdy zwierzak może bowiem inaczej znosić podróż.
Dla nas najważniejszy wniosek jest taki, że niepotrzebnie stresowaliśmy się przed wyjazdem aż tak bardzo. Nasz królik poradził sobie znacznie lepiej, niż się spodziewaliśmy.
Jeśli chcesz przeczytać, co zabraliśmy ze sobą na wakacje dla królika, zajrzyj tu.