Królik bez klatki to rozwiązanie, na które zdecydowaliśmy się po niespełna trzech miesiącach wspólnego życia z naszym króliczkiem. Mamy wrażenie, jakby był z nami od zawsze, dlatego jego obecność w całym domu stała się dla nas czymś zupełnie naturalnym. Praktycznie od samego początku nasz królik może swobodnie poruszać się po całym domu, zarówno w dzień, jak i w nocy. Szybko zauważyliśmy, że bardzo dobrze odnajduje się w takiej przestrzeni i chętnie korzysta z możliwości swobodnego przemieszczania się.

Pożegnaliśmy klatkę
Trzy dni temu zdecydowaliśmy się na kolejny krok i całkowicie usunęliśmy klatkę. Właściwie już wcześniej była wykorzystywana przez naszego królika przede wszystkim jako kuweta, więc uznaliśmy, że nie ma potrzeby, aby nadal zajmowała miejsce w salonie.
W jej miejsce pojawiła się przerobiona szafka z IKEA. W środku udało nam się sprytnie ukryć kuwetę oraz paśnik. Dzięki temu wszystkie najważniejsze królicze akcesoria znajdują się w jednym miejscu, a salon wygląda zdecydowanie bardziej estetycznie.
To rozwiązanie pozwoliło nam również lepiej wykorzystać dostępną przestrzeń. Zamiast klasycznej klatki mamy teraz funkcjonalny mebel, który pasuje do wystroju wnętrza i jednocześnie pełni swoją praktyczną funkcję.
Królik zyskał własne miejsce
Najważniejsze jest jednak to, że nasz króliczek zyskał nowe, przytulne miejsce do odpoczynku.
Może tam spokojnie poleżeć, zdrzemnąć się albo po prostu obserwować, co dzieje się w domu. Zależało nam na tym, aby mimo braku klatki miał swoją własną przestrzeń, w której będzie czuł się bezpiecznie i komfortowo.
Więcej przestrzeni to także większe bezpieczeństwo
Usunięcie klatki miało dla nas jeszcze jedną zaletę. Nasz królik jest bardzo ciekawski i uwielbia odkrywać nowe miejsca. Jednym z jego ulubionych punktów jest poręcz kanapy.
Wcześniej pod kanapą znajdowała się klatka, więc w przypadku upadku z poręczy mógł spaść prosto na nią. Teraz tego zagrożenia już nie ma.
Oczywiście samo usunięcie klatki nie oznacza, że cały dom jest automatycznie bezpieczny dla królika. Nadal trzeba zwracać uwagę na przewody, meble oraz miejsca, w których zwierzę może się zaklinować lub zrobić sobie krzywdę. Przy króliku, który ma dostęp do całego domu, odpowiednie zabezpieczenie przestrzeni jest szczególnie ważne.

Czy królik może mieszkać bez klatki?
W naszym przypadku zdecydowanie się na to sprawdziło. Nasz królik od początku miał dużo swobody i bardzo dobrze przystosował się do życia w całym domu. Klatka z czasem przestała być mu właściwie potrzebna, dlatego zdecydowaliśmy się całkowicie z niej zrezygnować.
Zastąpiliśmy ją funkcjonalnym miejscem z kuwetą, paśnikiem i przestrzenią do odpoczynku. Dzięki temu królik nadal ma wszystko, czego potrzebuje, a my odzyskaliśmy dodatkowe miejsce w salonie.
Każdy królik jest jednak inny, dlatego takie rozwiązanie nie musi sprawdzić się w każdym domu. Wiele zależy od charakteru zwierzęcia, jego przyzwyczajeń oraz możliwości odpowiedniego zabezpieczenia mieszkania.
U nas na ten moment sprawdza się bardzo dobrze i jesteśmy ciekawi, jak będzie wyglądało nasze życie bez klatki w kolejnych miesiącach.
A jak jest u Was? Wasze króliki mieszkają w klatkach, zagrodach czy mają pełną swobodę po domu?
A jeśli chcesz przeczytać, co zabraliśmy ze sobą na wakacje dla królika, zajrzyj tu.