Kolka niemowlęca. Co nam pomogło!

Niestety mieliśmy tego pecha, że nasza córka od kiedy skończyła 3 tygodnie cały czas płakała, a my nie potrafiliśmy jej pomóc. Konsultowaliśmy się z lekarzami oraz z położną i większość z nich twierdziła, że przyczyną płaczu naszej córki jest kolka niemowlęca, która po trzech miesiącach na pewno minie.

kolka niemowlęca

Według definicji kolka niemowlęca to stan nasilonego niepokoju i niedającego się ukoić płaczu, zazwyczaj obserwowany w godzinach wieczornych.

Do tej pory nie ustalono skąd się bierze kolka rozważa się, że może być spowodowana:

  • alergią pokarmową
  • nietolerancją laktozy
  • zaburzeniem funkcjonowania mikroflory jelitowej
  • niedojrzałością układu nerwowego
  • negatywnym wpływem dymu papierosowego
  • nieprawidłową technikę karmienia
  • czynnikami psychospołecznymi

Tylko jedna młoda położna stwierdziła, że czegoś takiego jak kolka niemowlęca nie ma, a nadmierny płacz dziecka może być spowodowany wieloma czynnikami.

Nie mieliśmy zamiaru czekać, aż córka skończy 3 miesiące tym bardziej, że nie mieliśmy pewności, że rzeczywiście dolegliwości ustąpią. Chcieliśmy jak najszybciej pomóc córce. Szukając rozwiązania na płacz i tzw. kolki stosowaliśmy wiele rozwiązań, które pomagały nam w różnym stopniu.

Poniżej zamieszczam listę rzeczy z których korzystaliśmy wraz z informacją jak opisane rozwiązania zadziałały na moją córkę.

Kolka niemowlęca – leki

1. Krople Delicol

Delicol to krople przeznaczone dla niemowląt od pierwszego dnia życia na dolegliwości trawienne spowodowane nietolerancją laktozy w pożywieniu.

Kropelki podaje się dziecku przed każdym posiłkiem, czyli w przypadku niemowląt bardzo często. Małe niemowlęta podobno często mają problem z trawieniem laktozy, dlatego postanowiliśmy spróbować.

Podawanie kropli nie było łatwe. Trafienie dozownikiem do ust i odliczanie ilości kropel dziecku, które płacze i nie chce otwierać buzi szubko zniechęca rodzica. Biorąc pod uwagę, że córka jadła przynajmniej 10 razy na dobę, po kilku dniach, kiedy nie zauważyliśmy poprawy zrezygnowaliśmy z podawania kropli.

2. Sab Simplex

To słynne niemieckie krople na wzdęcia zawierające Simeiticon. Często sprowadzane przez mamy dla dzieci cierpiących na kolki. Buteleczka kropli była taka samo jak w przypadku Delicolu dość nie wygodna w użyciu dlatego również szybko zdecydowaliśmy się na odstawienie.

3. Lefax

Szukając dalszych rozwiązań natrafiłam na również niemieckie krople z tą samą substancją co krople Sab Simplex, ale ze specjalnym dozownikiem do podawania.

Preparat stosowaliśmy przez około 2 miesiące przed każdym posiłkiem. Miałam wrażenie, że lek pomaga, a jego podawanie było bardzo łatwe. Preparat posiadał pompkę z dozownikiem, którą bezpośrednio do ust dziecka aplikowałam odpowiednią porcję substancji. Córka chętnie połykała lek ponieważ był słodki i smakował bananem.

3. Probiotyk Dicoflor

Probiotyk to kolejne rozwiązanie, które zaproponowała nam jedna z położnych. Wzmocnienie flory bakteryjnej żołądka córki miało pomóc na problemy żołądkowe. Probiotyk podawałam przez dwa tygodnie i nie zauważyłam żadnej poprawy. Możliwe, że podawałam go za krótko.

Kolka niemowlęca – pozostałe sposoby

1.Zmiana diety mamy

Naukowo zostało potwierdzone, że matka podczas karmienia piersią może spożywać różne pokarmy i nie musi się ograniczać. Jedna z lekarek zasugerowała mi, że powinnam ograniczyć spożywanie cytrusów i pokarmów ciężkostrawnych ponieważ to one mogą być przyczyną dolegliwości córki. Mimo, że nie zgadzałam się z tą teorią posłuchałam i odstawiłam sok z cytryny oraz inne pokarmy zakazane na miesiąc. Nie przyniosło to jednak żadnej poprawy. Szybko wróciłam to swojej starej diety i już do końca karmienia piersią jadłam to na co miałam ochotę. Nie zauważyłam żeby wpływało to w jakikolwiek sposób na samopoczucie mojej córeczki.

2. Biały szum

Białego szumu używamy do dnia dzisiejszego. Od samego początku działał na córkę kojąco. Pomagał jej zasnąć i utrzymać w miarę spokojny sen. Lubiła również dźwięk odkurzacza czy suszarki.

3. Odbijanie po każdym posiłku

Niby takie oczywiste, ale nie robiłam tego od samego początku ponieważ spotkałam się z informacją, że dzieci karmione piersią nie muszą być odbijane i ja jako niedoświadczona matka w to uwierzyłam. Przyznam szczerze, że nawet pasowało mi to rozwiązanie, bo na początku mojej przygody z macierzyństwem nie potrafiłam sama porządnie odbić dziecka. Bałam się brać córkę pod paszki. Bardzo często po karmieniu odkładałam córkę bez odbicia do łóżeczka lub wózka. Córka mocno ulewała widać było, że dokucza jej dyskomfort spowodowany brakiem odbicia. Teraz to wiem wtedy nie było to dla mnie tak oczywiste.

4.Odpowiednia pozycja do karmienia

Jak młoda mama miałam trudność w znalezieniu odpowiedniej pozycji do karmienia. Przez pierwszy miesiąc często zdarzało mi się karmić córkę na leżąco, co nie sprzyjał prawidłowemu spływaniu pokarmu do żołądka. Jeśli karmiłam córeczkę siedząc, często robiłam to na nieodpowiednim fotelu, trzymając córkę w taki sposób, że zarówno nóżki jak i główka znajdowały się na jednej wysokości. Z czasem znalazłam w domu wygodny fotel i nauczyłam się poprawnie trzymać córkę podczas karmienia. Zmiana sposobu karmienia pozytywnie wpłynęła na komfort mojej córeczki.

Z perspektywy czasu wiem jak ważna jest profesjonalna porada doradcy laktacyjnego, której niestety nie otrzymałam. Opuściłam również zajęcia w szkole rodzenia dotyczące laktacji ponieważ wtedy wydawały mi się stratą czasu.    

5. Windy – kateter rektalny

To nic innego jak plastikowa rurka, którą wkładamy dziecku do odbytu, aby ułatwić uwolnienie gazów. Po zastosowaniu rurki u córki, słyszałam uwalnianie gazów, córka zawsze przy użyciu rurki robiła kupkę. Nie zauważyłam jednak znacznej poprawy i nie mogłam dalej kontynuować tych zabiegów ponieważ córka przy nich bardzo płakała.

6. Odstawienie witaminy D

Szukając pomocy wśród znajomych i w Internecie natrafiłam również na informację, że to witamina D powoduje dolegliwości brzuszka u dziecka. Długo się nie zastanawiając postanowiłam na jakiś czas odstawić witaminę D i obserwować córkę. Przez pierwsze dwa dni wydawało mi się, że jest lepiej. Stosując nowe rozwiązanie bardzo często miałam złudne wrażenie, że nowe rozwiązanie pomaga. Tak bardzo chciałam, żeby nowy sposób zadziałał, że na siłę szukałam poprawy. Niestety patrząc z perspektywy czasu uważam, że odstawienie witamin D nie pomaga. Odstawienie może tylko zaszkodzić ponieważ witamina D  jest bardzo ważna dla rozwoju kości u dziecka. Ja miałam ten komfort, że do eksperymentu podeszłam latem kiedy córka była często eksponowana na promienie słoneczne. Nie polecam jednak odstawiania witaminy w okresie jesienno-zimowym.

7.Ogrzewanie brzuszka

Ogrzewanie brzuszka za pomocą suszarki czy woreczka z pestkami wiśni w naszym przypadku zupełnie się nie sprawdziło.

8.Stały plan dnia

Córka żyła w jednym wielkim chaosie. Przez to, że ciągle płakała, była cały czas noszona na rękach, spała z nami w łóżku i ciągle dostawała pierś. Dopiero wprowadzanie stałego harmonogramu dnia spowodowało, że córka byłą pogodniejsza i mniej płakała. Do dnia dzisiejszego bardzo pilnuje, żeby córka miała stały plan dnia bo wiem jak ważne jest to dla jej dobrego samopoczucia.

Podsumowanie:

Podsumowując wydaje mi się, że rzeczywiście coś takiego jak kolka niemowlęca nie istnieje. Jeśli dziecko płacze i ewidentnie coś mu dolega należy skonsultować się z lekarzem i ustalić co jest przyczyną takiego zachowania. Jeśli lekarz stwierdza, że to kolka należy szybko zmienić lekarza na innego. U jednego dziecka objawy mogą wynikać z nietolerancji laktozy, a u innego przyczyną mogą być zaparcia lub indywidualne cechy temperamentu dziecka. Trzeba próbować różnych rozwiązań i może coś w końcu pomoże.

W naszym przypadku najbardziej sprawdziło się usystematyzowanie planu dnia córki, która jest bardzo wrażliwa na bodźce zewnętrzne. Pomogła również prawidłowa obsługa małego człowieka czyli odbijanie po każdym posiłku, oraz karmienie dziecka w odpowiedniej pozycji. Miałam wrażenie, że krople Lefax również pomagały, ale bez stałego planu dnia chyba nawet krople by nam nie pomogły.

Źródło:

https://journals.viamedica.pl/forum_medycyny_rodzinnej/article/view/10046

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *