Kokosowe kulki z kaszy jaglanej dla niemowląt

Dzisiaj na podwieczorek postanowiłam przygotować kokosowe kulki z kaszy jaglanej ala Raffaello. Staram się nie marnować jedzenia dlatego często jeśli z obiadu pozostanie mi kasza jaglana wykorzystuje ją przygotowując deserki dla córki i dla pozostałych domowników. 

kokosowe kulki z kaszy jaglanej

Na początku rozszerzania diety córka byłą zafascynowana jedzeniem. Smakowało jej praktycznie wszystko. Zdarzały się sytuację, że podczas obiadku córka jadła i jadła więc sama musiałam przerywać posiłek ponieważ miałam wrażenie, że nigdy nie skończy.

Od pewnego czasu ta fascynacja minęła. Córka zainteresowana jest chodzeniem po mieszkaniu i nie w głowie jej jedzenie. Zauważyłam również, że posiłek zjada chętniej wtedy kiedy sama może włożyć sobie posiłek do buzi.

Nie byłam nigdy zagorzałą fanką BLW i karmiłam córeczkę również łyżeczką, ale teraz nadszedł czas, że ze względu na okoliczności muszę szykować dania, które córka będzie mogła samodzielnie włożyć do buźki.

Przepis na kokosowe kulki z kaszy jaglanej to idealny przepis dla dzieci karmionych metodą BLW jak i tych, które są na etapie „samo-karmienia”. Świetnie sprawdzą się również jako przekąska. Można je bez problemu zapakować  do pudełka i zabrać ze sobą, jeśli planowany posiłek ze względu na podróż czy inną nieobecność , ma się odbyć po za domem.

Składniki:

  • pół szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
  • 2 łyżki mleka kokosowego (gęsta część z puszki)
  • 2 łyżki syropu klonowego
  • szczypta mojej ulubionej wanilii
  • 3 łyżki wiórków kokosowych

Przygotowanie:

  • Wszystkie składniki umieść w kielichu blendera i miksuj na jednolitą masę.
  • Z masy formuj małe kuleczki  (takiej wielkości, aby bez problemu zmieściły się w ustach Twojego dziecka)
  • Kuleczki można obtoczyć w wiórkach kokosowych, ja tym razem tego nie robiłam.
  • Gotowe kuleczki włóż do lodówki na 2 godziny, żeby się schłodziły.

Kulki są smaczne również następnego dnia. Dzisiaj rano podczas śniadania, kiedy córka nie chciała nic zjeść wyciągnęłam kulki z lodówki.  Nadal były smaczne i  uratowały mnie w kryzysowej sytuacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *